Nabici w filiżankę kiepskiej kawy

Dlaczego Polacy nie znają się na kawie? Najprostszą odpowiedzią będzie chyba – bo nie chcą. Siermiężne lata PRL u przyzwyczaiły nas do tego, że kawa jest czarna albo miała i tyle w tym temacie. Później przyszły jeszcze kawy liofilizowane i jakoś nikt się w jakość kawy w Polsce nie zagłębiał. Po co, przecież smak kawy to rzecz gustu, a o gustach się nie dyskutuje. Najpopularniejsza w tej chwili u nas Arabica jest i tak, o niebo lepsza od kawy zbożowej. Nikt nie będzie się zastanawiał czy pije najlepszy czy najgorszy rodzaj Arabiki. Wyznacznikiem, który ostatecznie, dla większości z nas, tłumaczy wszystko w temacie jakość kawy, jest logo sieciówki, z której napój kawowy pijemy. Tak. To jest napój kawowy, względnie napój mleczny. Przeciętna zawartość kawy w latte macchiato to zaledwie 7%. Reszta to mleko i woda. Plusem tej sytuacji jest to, że nie stanie nam serce. I jest to jedyny plus jaki możemy znaleźć w tej sytuacji zważywszy fakt, że zapłaciliśmy za kawę, a wypiliśmy wodę lub wodę z mlekiem. O tym jak kiepska jest jakość kaw z sieciówek, świadczy też fakt, że nie utrzymały się one na rynku we Włoszech czy Australii. Wymagania klientów są tam dla nich za wysokie.